O motywacji - kapelan policji

Idź do spisu treści

Menu główne:

O motywacji

W życiu i służbie
 

Kartka papieru, na niej obrazek: pod drzewkiem miłe postaci z dziecięcych kreskówek: Kubuś Puchatek i w błogim leżeniu na zielonej trawce. Opodal puchatkowe “małe co nieco”, czyli słoik miodu najwyraźniej już opróżniony. Wspaniałość sjesty wyraźnie zmącona została prosiaczkowym westchnieniem:

Boże spraw, by nam się chciało, tak jak nam się nie chce.


Karteczkę dostrzeżoną w jakimś biurze mam przy biurku. Czasem wywołuje uśmiech, czasem zastanowienie nad tym fenomenem, że się raz chce, innym zaś razem nie chce chcieć.

Oczywiście trudno na stroniczce małego formatu zamieścić całość rozważań na temat czynników motywujących i ich roli w naszym życiu. Trzeba by miejsca na książkę; jest na felietonik. Zwrócić jednak warto uwagę na podstawową cezurę, jaką postawić można między motywacją wewnętrzną i zewnętrzną.

Tej ostatniej swoistą porcję uwagi poświęcił przed laty jeden z rysujących satyryków, dając obrazek o treściach przezacnych: sanie z zaprzężonym do nich psem, na saniach osiłek dzierżący w ręce wędzisko ze zwisającą przed psim pyskiem kiełbasą. Pies ciągnie znakomicie, tylko kiełbasa zamiast stać się konsumpcją, pozostaje celem — coraz cieńszym celem...

Rzecz jednak nie w krytyce dziejów. Również nie idzie o traktowanie zukosa przestrzeni zewnętrznej motywacji, czy jej deprecjację. Idzie o refleksję nad wagą, jaką przykładamy do rozmaitych faktorów materialnego uposażenia, aż niebezpiecznie bodaj jedynie tu postrzegając czynniki mogące motywować działania.

Obrazek z sankami przedstawia rzeczywistość zniewolenia. I choć niepodobna mówić o absolutnej wolności, a nawet należy doceniać zależności w jakich pozostajemy, to jednak przeakcentowanie motywacji zewnętrznej, gdy staje się ona jedynym podłożem nadziei, przynosić będzie efekt frustracji i poniechania poczucia godności służby na rzecz przyjęcia postaw wyrobniczych.

Pozostaje zatem pytanie o motywację wewnętrzną, co akcentuje się znamiennym: ja chcę, albo lepiej jeszcze: wolno mi. Jej obrazem jest sympatyczna postać zajączka, co rankiem staje dumny i pręży się do czekającego go dnia. Jego poczucie wartości, wolności i bezmiar nadziei stanowią zaiste imponujący widok.

Żyjemy w kilku wymiarach. Nie zapominając o fizyczności, często wymienia się wymiar społeczny, psychiczny, pamiętać warto także o wymiarze duchowym. W poszukiwaniu i postrzeganiu motywacji działania mamy zatem bogate spektrum spraw: od wewnętrznego ja chcę, czy mocniejszego jeszcze  wolno mi (nawet pomimo wszystko), po wzajemne w służbie jak i w rodzinie wsparcie i uznanie, aż po społeczny szacunek. Nieraz zaś wartościowym okazać się może westchnienie z obrazka: Boże spraw, by mam się chciało...

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego